architektura krajobrazu, ogrody, rośliny i nie tylko
poniedziałek, 29 listopada 2010

Zima przyszła na całego, tak więc Poisencja nazywana popularnie Gwiazdą Betlejemską zawitała w naszych domach.

Dla tych którzy się jeszcze nie zdecydowali mała notka informacyjna.

 

foto: Andre Karwath, źródło internet

 

Tak bardziej fachowo to mamy tu do czynienia z krzewem z rodziny wilczomleczowatych, czyli Euphorbia pulcherrima - wilczomlecz nadobny zwany też poisencją nadobną.

Używana najczęściej w Polsce, potoczna nazwa jest po prostu związana z okresem kwitnienia rośliny, przypadającym na okres świąteczny (jeśli jej oczywiście w tym pomożemy).

Roślina pochodzi z Meksyku i Ameryki Centralnej. Krzew występując w stanie naturalnym osiąga wysokość do 4 m i ma nieregularny dość luźny pokrój. Mi osobiście przypomina naszą azalię wielkokwiatową (choć z bliska nie widziałam więc może się mylę). Jak łatwo się domyślić zupełnie nie przypomina tych małych kolorowych kwiatków, które oferują nam sprzedawcy. Tak czy inaczej to ta sama roślina.

Materiał oferowany w sklepach to oczywiście starannie wyselekcjonowane przez producentów odmiany, które oprócz walorów estetycznych muszą spełniać liczne warunki jak dobre znoszenie transportu, czy odporność na wysokie bądź niskie temperatury itp. Tak czy inaczej nas jako potencjalnych nabywców najbardziej interesuje ich wygląd.

 

foto: Frank Vincentz, źródło: internet, to akurat przykład z Kuby

 

Wracając do pochodzenia Poisencji. Krzew z Meksyku został przywieziony do Stanów Zjednoczonych i tam z czasem stał się bardzo popularnym symbolem Świąt a jak to zwykle bywa, moda z Ameryki dotarła też do Europy w tym także niedawno do Polski.

 

To teraz kilka rad dla tych , którzy zdecydowali się na zakup

1. Przy zakupie należy sprawdzić czy roślina jest w dobrym stanie. Czy nie jest zwiędnięta i nie traci liści, nie żółknie. Ważne też aby w sklepie nie było zbyt zimno i nie było przeciągów (np. gdy stoi przy drzwiach w małej kwiaciarni). Jak już wszystko jest ok. to kupujemy.

Wiem, że to skomplikowane, ale jeżeli roślina zmarzła to w ciągu tygodnia czy dwóch straci wszystkie liście i po niej :)

2. Tak więc jak już kupiliśmy to teraz zabieramy do domu. Najlepiej nie kupować roślin gdy jest bardzo zimno na dworze ( ale to przecież grudzień), dlatego  ważne aby na czas transportu zapakować ją szczelnie , najlepiej w papier. Jeżeli o to nie zadbamy to efekt będziemy mieli jak w punkcie powyżej.

3. No jak już jesteśmy w domu to stawiamy ją w jakimś miłym jasnym miejscu i systematycznie podlewamy (nie wolno jej zalewać zbyt mocno). Poisencja lubi dużą wilgotność powietrza, więc z dala od kaloryfera i temperaturę ok. 20oC. Jeżeli będzie się znajdowała  w pomieszczeniu, w którym bardzo długo pali się światło to przekwitnie nieco szybciej, niż ta która przez więcej godzin w ciągu doby przebywa w ciemności.

4. Roślinka ma się dobrze, aż w okolicach lutego zacznie gubić liście ( czasami szybciej czasami później to zależy od odmiany, warunków w domu i wielu innych) ale bez paniki. To zjawisko zupełnie naturalne. Roślina przechodzi teraz w stan spoczynku, aby jej to ułatwić przycinamy pędy na wysokość ok. 20 cm i stawiamy w chłodne (ok. 14oC), źle oświetlone miejsce. Zapominamy teraz o naszym kwiatku na jakieś 6-8 tygodni.

5. Zakładam, że już się za nią stęskniliście. Jest mniej więcej początek maja. Wyciągamy naszą Gwiazdę i przesadzamy do większej doniczki (większej o jeden rozmiar). Od tej pory bardzo o nią dbamy, regularnie podlewamy, zapewniamy dużo światła (ale nie bezpośrednio na ostrym słońcu) i zasilamy systematycznie odpowiednim nawozem. Roślinka jest zadowolona i pięknie się rozrasta, a dzięki marcowemu przycięciu będzie teraz szersza niż w zeszłym roku.

6. Jeżeli mamy odpowiednie warunki to na okres letni możemy ją wystawić do ogrodu. Nie umieszczamy jej oczywiście w pełnym słońcu. Pamiętajmy jednak, że pod koniec sierpnia lepiej wstawić ją z powrotem do domu bo noce robią się już zimne.

7. Roślinka ma się świetnie (mam nadzieję) i wypuściła dużo nowych liści i pędów. Tak nam radośnie czas wspólnie płynie, aż przychodzi jesień. Jeżeli jesteśmy cierpliwi i chcemy osiągnąć pełny sukces to pod koniec października (jeśli chcemy zdążyć na święta) musimy zacząć skracać naszej Gwieździe dzień. Oznacza to, że nie możemy pozwolić aby była oświetlana dłużej niż 8-9 godzin na dobę (chodzi nawet o sztuczne światło żarówki). Tak więc ustawiamy ją w pomieszczeniu w którym po zmroku nie pali się światło lub codziennie zasłaniamy ją ok. godz. 16 i odkrywamy rano. Można to robić np. kartonem (chyba, że ktoś ma lepszy pomysł). Temperatura optymalna to 20oC.

Zabieg ten ma służyć umożliwieniu zawiązania przez roślinę kwiatów i ładnego wybarwienia podkwiatków. W przeciwnym razie roślinka będzie rosła nadal ale będzie cała zielona.

8. Koniec. Nasz cel osiągnięty. Do następnego roku!

 

źródło: internet

 

Kilka uwag na koniec

Poisencja hodowana w domu dłużej na pewno będzie miała nieco inny pokrój niż ta ze sklepu, wynika to z faktu, że producenci stosują nie tylko bardzo silne cięcie ale także retardanty wzrostu dzięki czemu rośliny są mniejsze i bardziej zagęszczone.

Prawdopodobnie wybarwienie podkwiatków w domu będzie nieco mniej intensywne.

Uwaga na sok rośliny, który wypływa z uszkodzonych pędów. Jest on przypuszczalnie trujący a na pewno silnie drażniący, dlatego podczas przycinania rośliny wskazane zakładanie rękawiczek ochronnych.

Co jest źle?

- żółknięcie i opadanie liści → objawy przechłodzenia

- opadają dolne partie liści , zwijają się i usychają → zbyt gorąco i sucho

- liście zniekształcone i lepkie → mszyce

- białe, małe muszki na dolnej stronie liścia → mączlik szklarniowy

 

Odmiany

Jak w całej branży ogrodniczej także i tutaj producenci co roku prześcigają się w stworzeniu nowych odmian. Poniżej kilka przykładów.

♦ Premium - najpopularniejsza odmiana o naturalnie niskim wzroście, tworzy przykwiatki w kolorach: białym, kremowym, różowym oraz dwubarwne

♦ Prestige - pędy odporne na łamanie, ciemne liście i błyszczące przykwiatki

♦ Freedom - odmiana wczesna, czerwona i pomarańczowa

♦ Primero - dobrze znoszą wysoką temperaturę

♦ Jester - rośliny z tej serii mają liście i przykwiatki skierowane do góry i trochę przypominają kwiat tulipana, są czerwone różowe i dwubarwne

♦ Winter Rose - o charakterystycznym kształcie przykwiatków, które przypominająkwiat mocno rozwiniętej rózy, występują czerwone i białe

 

foto: Max Wahrahaftig, źródło: internet

 

foto: Max Wahrahaftig, źródło: internet

 

foto: Max Wahrahaftig, źródło: internet

piątek, 26 listopada 2010

Witam serdecznie wszystkich nowych czytelników.

Za oknem szaro i pada. Człowiek nie ma ochoty wystawić nosa za drzwi  (a przecież jeszcze niedawno było tak pięknie), właściwie to nawet wyjść spod kołdry. Popracować jednak by wypadało .Żeby usprawiedliwić swoje bezowocne tkwienie przed monitorem postanowiłam zabrać się za blog i  w ten właśnie nieoczekiwany  sposób listopad wyzwolił we mnie siły do zrealizowania swoich planów.

Z rozpoczęciem pisania tutaj nosiłam się już oczywiście jakiś czas, ale jakoś tak nie szło.

Skoro jednak się udało to zapraszam wszystkich interesujących się szeroko rozumianą architekturą krajobrazu, ogrodami oraz zieleniną wszelaką. Może znajdziecie u mnie coś inspirującego.

Postaram się zamieścić tu dużą dawkę informacji praktycznych i nie tylko. Jako że od paru lat, będąc architektem krajobrazu, zajmuję się tym tematem zawodowo, to polecam wiadomości z pierwszej ręki. Nie ukrywam, że robię to także dla swoich klientów aby mogli w każdej chwili odświeżyć sobie to o czym rozmawialiśmy, a pewnie też dowiedzieć się czegoś nowego.

Mam nadzieję, że czasami uda mi się także poruszyć tematy dotyczące architektury krajobrazu tej szeroko rozumianej, a nie sprowadzonej do  projektowania i zakładania ogrodów (choć takie zagadnienia przypuszczalnie nie zainteresują wielu).

Jeżeli komuś nie wystarczą jednak informacje okołoogrodowe i chciałby wejść z projektami do wnętrza domu to zapraszam serdecznie na bliźniaczy blog, prowadzony z resztą przez mojego męża (tam już tylko o architekturze) www.czarnekreski.blox.pl

Zapraszam do czytania i komentowania

 

Pozdrawiam i miłej lektury

Kasia