architektura krajobrazu, ogrody, rośliny i nie tylko
środa, 16 lutego 2011

Oto propozycja zagospodarowania niewielkiego ogródka zlokalizowanego na strzeżonym osiedlu w Poznaniu. Ogródek - taras należą do mieszkania znajdującego się na parterze pięciopiętrowego budynku.


 

Klientka oczekiwała rozwiązania klasycznego. Zapewnienia prywatności ale jednocześnie niezbyt szczelnego przesłaniania ze wszystkich stron. Miejsce miało zapewni możliwość codziennego wypoczynku dla jednej osoby z możliwością organizowania w tej przestrzeni spotkań (przy stole) dla grupy max. 6 osób.

Największym problemem jaki pojawił się przy dotychczasowym użytkowaniu ogrodu okazało się źle wykonane podłoże, (pod całym osiedlem znajdują sie hale garażowe) które jest po pierwsze niewłaściwie zdrenowane po drugie zawiera zbyt cienką warstwę żyznej ziemi. W wyniku tych niedopatrzeń w czasie upałów trawa bardzo szybko wysycha natomiast po deszczu woda stoi na terenie. Nie mam już niestety zdjęc terenu sprzed projektu ponieważ jest to zlecenie z zeszłego roku i jakoś nie zachowałam dokumentacji foto. Poniżej stan sprzed projektu.


 

W celu stworzenia dobrych warunków bytowych dla większych roślin niezbędne było wprowadzenie skrzyń - donic, które zapewnią im odpowiednią ilość ziemi i nie będą wymagały zmiany podłoża na całym terenie ogrodu. Skrzynie wykonane z używanych podkładów kolejowych (podobnie jak te poniżej). Mniejsze skrzynki na rośliny zrobiono z desek użytych do budowy tarasu.



Powiększony został także taras  umożliwiając, w razie potrzeby, wygodne ustawienie stołu z 6 krzesłami. Z desek tarasowych została tez wykonana pokrywa skrzyni - siedziska w przeciwległym narożniku ogrodu. Środkowa częśc terenu została nieznacznie podniesiona i poprawiona jakośc podłoża i drenażu aby choc na tym fragmencie udało sie utrzymac trawnik.

 


W projekcie wykorzystano głównie byliny i krzewy liściaste aby stworzy namiastkę wiejskiego ogrodu. Dobrane zostały gatunki niewymagające i efektownie kwitnące. Poniżej kilka przykładów zastosowanych roślin.

 

 

foto: www.swiatkwiatów.pl

 

 

foto: www.forum.budujemydom.pl

 

 

 

foto: www.drzewa.com

piątek, 11 lutego 2011

Wanilia, moja ulubiona przyprawa. Parę słów o tym skąd się wzięła i jak wygląda zanim wyląduje w szczelnym opakowaniu na półce sklepowej.


Vanilla planifolia należy do rodziny Orchidacea, jest więc storczykiem. Pochodzi z wilgotnych, gorących, środkowo- i południowoamerykańskich lasów tropikalnych. Jest lianą osiągającą tam imponującą długość kilkudziesięciu metrów. Podpór czepia się za pomocą wyrastających w kątach liści korzeni powietrznych.

 

Teraz troszkę historii. Wanilia była znana juz w czasach prekolumbijskich. Jej uprawą zajmowali się Aztekowie, którzy używali wanilii jako przyprawy i środka leczniczego.

Wanilię do Europy przywiósł hiszpański konkwistador Hernan Cortes.  Tak zachwycił go ten nowy smak, że postanowić wprowadzić go do Hiszpanii, skąd szybko rozprzestrzenił się na cały kontynent.

O docenieniu jej walorów świadczyć może fakt, iż wanilia w roku 1602 znalazła się na liście przypraw, które mogą być stosowane w kuchni królowej brytyjskiej Elżbiety I.

Przez długi czas uprawa wanilii była możliwa jedynie w Meksyku, gdyż tylko tam żyły zwierzęta (pszczoły z rodzaju Melipona i Trigona oraz kolibry) zapylające kwiaty wanilii. Dopiero od połowy XIX w, dzięki metodzie sztucznego zapylenia możliwe stało się uprawianie jej w innych miejscach świata.

 



Uprawa wanilii w celu uzyskania aromatycznej przyprawy nie jest jednak prosta. Roślina zaczyna owocować dopiero po trzech, czterech latach - okres ten trwa około 3 miesięcy. W Meksyku kwitnienie przypada od maja do sierpnia. Kwitną ok. 8 godzin na dobę.

Owoce są gotowe do zbiorów po 9 miesiącach od zapylenia. Świeże strąki są bezzapachowe. Dopiero poddanie ich czasochłonnej obróbce uwalnia charakterystyczny aromat.

 

Pierwszym etapem przetwarzania strąków jest ich zalewanie gorącą wodą. Jest to zabieg wyparzania, który trwa około dwóch godzin w temperaturze 60oC. Następnie jeszcze ciepłe owoce przekłada się do drewnianych skrzyń, gdzie leżakują dobę w temperaturze 50oC. Kolejnym krokiem jest ich suszenie w promieniach słońca. Strąki wanilii układa się na plecionych matach, gdzie przez 5 godzin suszą się podczas najsilniejszego nasłonecznienia, potem dosuszają się w cieniu. Po tym zabiegu laski przechowywane są jeszcze przez kilka tygodni w suszarni, a następnie zamykane w pojemnikach, w których kolejnych kilka miesięcy nabierają niepowtarzalnego aromatu.


Swój delikatny, apetyczny i trwały zapach wanilia zawdzięcza wanilinie, która wytwarza się podczas długotrwałej obróbki owoców. Dobrej jakości przyprawa zawiera około 2,6-4,5% tej substancji.

Na koniec kilka informacji dla amatorów upraw roślinw domu. Wanilia jest jednym z nielicznych storczyków które tak dobrze aklimatyzuja się do warunków panujących w naszych mieszkaniach. Roślina lubi ciepło, dużo wilgoci (należy systematycznie podlewać i zraszać ponieważ korzysta też z korzeni powietrznych) i niezbyt słoneczne stanowiska.

Sadzić należy ją w mieszance zrobionej z mielonej kory dzrew iglastych (podłoże do storczyków) i zapewnić odpowiednie podpory dla pędów. Wanilia ma bardzo ładne zielonkawo -kremowe kwiaty więc może być ciekawym akcentem w mieszkaniu. Owocować oczywiście nie będzie, chyba że dokonamy sztucznego zapylenia.

 

poniedziałek, 07 lutego 2011

Dziś, bardzo łatwa w uprawie, bylina kwitnąca w II i III. Mowa o ranniku zimowym Eranthis hyemalis, bardzo żywa żółta barwa kwiatów świetnie kontrastuje z otaczającymi liśćmi, korą lub ziemią a także ciekawie wygląda na śniegu (jeżeli nie spadnie go zbyt wiele i nie przykryje rośliny).

 

 

Rannik w stanie naturalnym występuje w Europie południowej i wschodniej oraz Azji zachodniej. W Polsce nie jest bardzo popularny choć w uprawie jest bardzo łatwy. Lubi gleby próchnicze, przepuszczalne, o odczynie zasadowym. Preferuje stanowiska słoneczne lub półcieniste. Dobrze radzi sobie pod koronami dużych drzew.

 


 

Ranniki kwitną długo i bardzo ładnie. Kwiaty utrzymują się tak długo jak długo temperatura nie zacznie przekraczać 10oC, wówczas przekwitają. Kwiaty w pochmurne dni i wieczorami przymykają się.

Rannik najlepiej sadzić z rozsady kupionej w centrum ogrodniczym. Można też jesienią sadzić go gruntu bulwy roślin (wcześniej moczone 10 godzin w wodzie) lub późną wiosną z nasion do gruntu.

 

sobota, 05 lutego 2011

Dziś Egipt (przypadkowo aktualny temat) tylko mnie interesuje akurat historia sprzed 4500 - 3000 lat. Wówczas przeciętnemu mieszkańcowi tego kraju żyło się jeszcze gorzej niż dziś, a wytwory architektury były jeszcze potworniejsze i równie przewymiarowane. Na nasze szczęście zbudowano je z nieco trwalszych materiałów niż te obecne i z tego powodu  mamy na temat ówczesnej kultury (nie tylko tej materialnej dzięki informacjom jakie ,,przekazują'' nam malowidła i płaskorzeźby) zachowane liczne informacje.

Wracając jednak do tematu ogrodów. O początkach  założeń ogrodowych w Egipcie nie dowiemy się ze źródeł materialnych czyli z ich bezpośrednich pozostałości. Wynika to po prostu z ich nietrwałości. Wielu informacji dostarczają nam jednak malowidła i płaskorzeźby odnajdowane na ścianach świątyń i grobowców, a przedstawiające często sceny z życia codziennego i liczne zajęcia związane z ogrodami: uprawa roślin użytkowych i ozdobnych, plany ogrodów.


ogród Sennufera, Teby XVIII dynastia

Malowidła te przekazują nam informacje zarówno o ogrodach prywatnych , budowanych wokół budynków mieszkalnych jak i tych zakładanych przy świątyniach i grobowcach. Uwiecznienie tego typu wyobrażeń dla potomności zawdzięczamy wierze mieszkańców starożytnego Egiptu w życie pozagrobowe, dla których egzystencja na ziemi była tylko krótkim epizodem poprzedzającym życie wieczne. Na ścianach malowano drzewa, kwiaty ,kanały z ptactwem i roślinami, aby nieboszczyk mógł nadal cieszyć się tymi widokami. Ponadto w pobliżu grobowców zakładano małe ogrody z palmami i sykomorami aby zmarły nadal mógł się przechadzać w ich cieniu.

W grobowcu pisarza Ennene, poza przedstawieniami wyobrażającymi jego dom i wspaniały ogród, w którym umieszczono go wraz z żoną, odnaleziono także inskrypcję:

„On, o zachodzie, jeszcze raz przechadza się po swoim ogrodzie, chłodzi się w cieniu sykomory, spogląda na swoje liczne, wysokie drzewa, które on sam posadził będąc na ziemi.”

 

rekonstrkcja ogrodu przed domem egipskim z czasów XVIII dynastii


Z okresu Starego Państwa nie pozostało zbyt wiele informacji o konstrukcji założeń ogrodowych. Zachowało się wyobrażenie ogrodu przy willi Metena, wysokiego urzędnika dworskiego i wodza z czasów IV dynastii. Teren obejmujący dom wraz z ogrodem miał powierzchnię 11025 m2 i otoczony był murem. Wewnątrz znajdowały się sadzawki i baseny z roślinnością i ptactwem wodnym a ich obrzeże stanowiły rabaty kwiatowe.  W ogrodzie rosły palmy, sykomory i akacje. Przed domem znajdowała się winnica.

Najwięcej zachowanych źródeł (ponad 500) dotyczy czasów nieco późniejszych czyli okresu Nowego Państwa. Zasadniczo konstrukcja ogrodu była zawsze bardzo podobna stosowano symetrię i proste figury geometryczne. Ogród zawsze był otoczony murem a w jego wnętrzu ważną rolę odgrywała woda.

 

malowidło z grobowca Nabmuna, Teby, 1400 r. p.n.e.


Właśnie woda i sposób jej doprowadzenia, do często odległych od źródła miejsc , zdaje się wywoływać największy podziw jeżeli chodzi o uprawę roślin w starożytnym Egipcie. Jak wiadomo jest to kraj o klimacie pustynnym, gorącym. Swoje istnienie zawdzięcza tylko Nilowi i sprawnej gospodarce jego wodami.    Wąski pas pól uprawnych mógł powstać tylko tam, gdzie rzeka przyniosła żyzny muł. Wszędzie dalej rozciągała się groźna i jałowa pustynia. W takich warunkach Egipcjanie opracowali perfekcyjne systemy nawadniania, które mogły dostarczać wodę na tereny położone powyżej rzeki. Używali do tego kanałów, grobli, śluz, studni i tam. Dzięki temu mogli sprowadzać drzewa, które nie miały szans rosnąc na terenach zalewowych. Natomiast podstawowymi funkcjami jakie miały spełniać drzewa było dostarczanie owoców, drewna i zapewnienie cienia.

Jeszcze kilka informacji o roślinności jaką wówczas sadzono aby lepiej wyobrazić sobie atmosferę jaka panowała w ogrodach.

Pierwszym i najważniejszym drzewem jakie pojawiło się w źródłach więc i w ogrodach była sykomora (Ficus sycomorus) czyli figowiec sykomora. W Egipcie była uważana za drzewo święte. Inne gatunki rodzime to akacje i palmy. Nieco później sprowadzono też mirt i cedr.

 

sykomora

 

owoce sykomory

 

Drugą ważną grupę roślin Egiptu stanowiła winorośl. Już w okresie Starego Państwa malowidła przedstawiają ciągi scen ukazujące dojrzewanie owoców-kiedy to strażnicy odganiają ptactwo kijami od roślin, zbieranie winogron, wyciskanie soku, aż po sceny przelewania wina do naczyń.

Kolejną istotną część szaty  roślinnej stanowią kwiaty. Motywy kwiatowe pojawiają się niemal wszędzie, w kapitelach kolumn, w ornamentach świątyń i domów. Malowidła przedstawiające wnętrza domów zawsze zawierają olbrzymie bukiety kwiatów w wazonach albo stoły wotywne pełne kwiatów.

Oczywiście najważniejszym kwiatem był lotos. Rósł w kanałach, strumieniach, jeziorach a później został też przeniesiony do basenów ogrodowych. Na przedstawieniach występują jeszcze inne gatuki jak mak, oset, anemon,trzcina czy chryzantema.

 

kwiat lotosu

 

Ostatnią rośliną, o której nie można zapomnieć był papirus. Uważano go podobnie jak lotos za symbol Egiptu. Zarastał głównie deltę Górnego Nilu, szczególnie miejsca wilgotne. Osiągał wówczas kilka metrów wysokości.

 

cibora papirusowa

 

I tak upór Egipcjan został wynagrodzony. Przebywanie w takich oazach zieleni, położonych pośród piasków pustyni to niezwykła przyjemność.

niedziela, 30 stycznia 2011

Dziś dalszy ciąg informacji dla początkujących właścicieli ogrodów. Zakładam, że już podjęliście decyzję do jakiego projektanta należy się zgłosić. Teraz czas się zastanowić kiedy należy się zająć przygotowaniem projektu.

Jeżeli skontaktujecie się z architektem to na 99,9 % usłyszycie, że oczywiście projekt należy zrobić jak najwcześniej!!! Najlepiej proszę się zgłosić jutro :) To czasami jest rzeczywiście uzasadnione dobrem klienta. Nie ma się jednak co oszukiwać, na rynku usług jest duża konkurencja więc każdy chce złapać klienta od razu żeby się nie rozmyślił. Tak to już jest, żyć jakoś musimy, a ja po prostu naiwna jestem.

Innym terminem szczególnie przez nas preferowanym jest okres zimowy. Wiadomo bowiem, że jest to branża sezonowa i po prostu w zimie mamy niewiele pracy. Im bliżej wiosny tym więcej zamówień no i oczywiście wyjazdów w teren, na realizacje i takie tam (jeżeli jakiś architekt zieleni nigdy nie bierze udziału w realizacjach to nie polecam współpracy, na pewno z tego projektu nic nie będzie). Wracając do terminu zimowego, jeżeli będziecie zakładać ogród za powiedzmy 3 - 6 miesięcy to ok. To rozwiązanie jest dobre ponieważ rzeczywiście często zimą projekty robione są nieco taniej z w/w powodów. Jest też dużo czasu na dopracowanie szczegółów.

 

Jeszcze tylko dwa słowa dlaczego nie proponuję zabierania się za projektowanie zbyt wcześnie. Przede wszystkim dlatego, że niejednokrotnie poprawiałam takie projekty a wzasadzie robiłam po raz drugi. Jest mianowicie zazwyczaj tak, że ludzie patrząc na mapkę z planem działki i domu nie mają dostatecznej wyobrażni przestrzennej aby podjąć właściwe decyzje dotyczące projektu. Tu jest oczywiście rola architekta aby właściwie doradzić ale tak czy inaczej ostatecznie klient chce dokonać zmian, jak już powstanie budynek ,,bo tak mu się teraz wydaje jak tu stoi, że chciałby'' to i tamto. To jest jedna kwestia a druga dotyczy po prostu czasu. Jeżeli zbyt długo będziemy patrzeć na projekt i się zastanawiać to zaczniemy wszystko zmieniać i szukać nowych rozwiązań. Nie znaczy to, że projekt był zrobiony źle ale po prostu z czasem, to co widzimy zaczyna nas nudzić i chcemy zmian. Ta sytuacja z resztą nie dotyczy tylko ogrodów.

Jest kilka decyzji, które należy podjąć odpowiednio wcześniej. Sprawa dotyczy przede wszystkim humusu (czyli wierzchniej, żyznej warstwy ziemi) który przed rozpoczęciem budowy należy zdjąć i zabezpieczyć (jeżeli chcemy go wykorzystać do zakładania ogrodu). Należy sie też dobrze zastanowić gdzie i jakiej wielkości ma być taras, jak poprowadzić ewentualne instalacje podziemne, bądź gdzie zlokalizować szambo. Sytuacja nieco się komplikuje, jeżeli na działce występują duże różnice wysokości. Wówczas ważne aby dobrze ustalić wysokość posadowienia budynków, ewentualnie przemyśleć wykorzystanie ziemi z wykopów fundamentowych do stworzenia wypłaszczeń, teras.

 

I jeszcze jedno na koniec. Projektu nie należy robić zbyt wcześnie ale zbyt późno to też kiepski pomysł. Często spotykam się z sytuacją kiedy inwestor zasadniczo zamierza zamówić projekt ale stwierdza, że w ramach oszczędności najpierw założy na całym terenie trawnik i obsadzi płot tujami a w następnym roku zgłosi się po projekt i będzie go systematycznie realizował. Nic bardziej mylnego. Zakładanie trawnika jest drogie, że nie wspomnę o kupowaniu setek żywotników a projekt bazujący na tym podkładzie jest słaby. Zdecydowanie proponuję wykonanie projektu i wówczas wykonanie samego trawnika zgodnie z zarysem z planu (wówczas okaże się że jest to przeciętnie teren o ok. 30-40% mniejszy niż w wersji powyżej), a jeżeli chodzi o szybkie osłonięcie się od sąsiadów to nie ma nic tańszego i bardziej ekonomicznego niż odpowiednie pnącze.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7