architektura krajobrazu, ogrody, rośliny i nie tylko

ROŚLINY POKOJOWE

piątek, 03 grudnia 2010

Dziś kilka słów o innej roślince pokojowej, która wielu z Was także kojarzy się z okresem świątecznym ( choć kwitnie po prostu w zimie, niekoniecznie w grudniu).

 

foto: Dwight Sipler, źródło: internet

 

Roślina ta potocznie nazywana jest Grudnikiem, Szlumbergerą, Zygokaktusem lub Kaktusem Bożonarodzeniowym. Jej prawidłowa nazwa botaniczna to Schlumbergera truncata - szlumbergera ucięta (wcześniej sklasyfikowana była jako Zygocactus truncatus, więc taka nazwa jeszcze często się pojawia).

 

foto: Frank Vincentz, źródło: internet

 

Szlumbergera pochodzi z Ameryki Południowej i Środkowej. W środowisku naturalnym wyróżnionych zostało jej 6 gatunków.

Nasza roślinka należy też do rodziny kaktusowatych, choć patrząc na nią w czasie kwitnienia możemy mieć wątpliwości. W stanie naturalnym szlumbergery są epifitami (roślinami rosnącymi na pędach i konarach innych, większych roślin, które wykorzystują jako podpory, nie są jednak pasożytami). Spotyka sie je na konarach drzew tropikalnych lub między skałami (niestety nie mam zdjęcia, jak prezentuje się bezpośrednio w Brazylii więc jeśli ktoś chce się podzielić to zapraszam do przesyłania zdjęć).

 

foto: Maja Dumat, źródło: internet

 

Budowa

Roślina ma pokrój zwisający a jej pędy są mocne i złożone z kilkucentymetrowych segmentów. Szlumbergera kwitnie na końcach pędów, na najmłodszych członach, a kwiaty pojawiają się właśnie w okresie zimowym. Jest ich wówczas bardzo dużo i maja bardzo intensywne kolory. Istnieją odmiany o kwiatach czerwonych, różowych, fioletowych, białych, kremowych i żółtych. Charakterystyczna jest złożona budowa samego kwiatu. Są one promienisto grzbieciaste z mocno odgiętymi do tyłu płatkami (podobne np. do kwiatów fuksji). Jest najbardziej charakterystyczna cecha odróżniająca nasz Grudnik od niezwykle do niego podobnego kaktusa wielkanocnego (Ripsalidopsis graeseri) z którym wielokrotnie jest mylony. O nim może jednak więcej wiosną.

 

 

foto: Steve Brand, źródło: internet

 

Uprawa

Szlumbergera jest łatwa w uprawie. Lubi miejsca wilgotne i jasne. Latem nie należy jej jednak narażać na bezpośrednie działanie promieni słonecznych.

Należy jej zapewnić lekkie przepuszczalne podłoże z dodatkiem torfu i piasku i systematycznie podlewać (nie za mocno ale nie może być przeschnięta). Rośliny niezbyt dobrze tolerują twardą wodę.

W okresie wzrostu dobrze jest zasilać roślinę nawozem. W tym czasie można ja wystawić na zewnątrz, pamiętając jednak by nie stała bezpośrednio na słońcu i nie miała zbyt mokro (jeśli dużo pada).

Jeżeli chcemy aby pąki kwiatowe ładnie rozkwitły musimy zapewnić jej temperaturę ok. 20 oC.

Po kwitnieniu roślina przechodzi w stan spoczynku i trzeba jej wówczas zapewnić nieco niższą temperaturę (najlepiej poniżej 15oC) i ograniczyć podlewanie. Jeżeli kwiat wymaga przesadzenia (co kilka lat) to należy to zrobić właśnie teraz.

Kwiaty nie lubią przestawiania i obracania doniczek (aby równo rosły), czasami dość długo przyzwyczajają sie do miejsca.


Życzę powodzenia w uprawie!

 

 

foto: Nino Barbieri, źródło: internet

poniedziałek, 29 listopada 2010

Zima przyszła na całego, tak więc Poisencja nazywana popularnie Gwiazdą Betlejemską zawitała w naszych domach.

Dla tych którzy się jeszcze nie zdecydowali mała notka informacyjna.

 

foto: Andre Karwath, źródło internet

 

Tak bardziej fachowo to mamy tu do czynienia z krzewem z rodziny wilczomleczowatych, czyli Euphorbia pulcherrima - wilczomlecz nadobny zwany też poisencją nadobną.

Używana najczęściej w Polsce, potoczna nazwa jest po prostu związana z okresem kwitnienia rośliny, przypadającym na okres świąteczny (jeśli jej oczywiście w tym pomożemy).

Roślina pochodzi z Meksyku i Ameryki Centralnej. Krzew występując w stanie naturalnym osiąga wysokość do 4 m i ma nieregularny dość luźny pokrój. Mi osobiście przypomina naszą azalię wielkokwiatową (choć z bliska nie widziałam więc może się mylę). Jak łatwo się domyślić zupełnie nie przypomina tych małych kolorowych kwiatków, które oferują nam sprzedawcy. Tak czy inaczej to ta sama roślina.

Materiał oferowany w sklepach to oczywiście starannie wyselekcjonowane przez producentów odmiany, które oprócz walorów estetycznych muszą spełniać liczne warunki jak dobre znoszenie transportu, czy odporność na wysokie bądź niskie temperatury itp. Tak czy inaczej nas jako potencjalnych nabywców najbardziej interesuje ich wygląd.

 

foto: Frank Vincentz, źródło: internet, to akurat przykład z Kuby

 

Wracając do pochodzenia Poisencji. Krzew z Meksyku został przywieziony do Stanów Zjednoczonych i tam z czasem stał się bardzo popularnym symbolem Świąt a jak to zwykle bywa, moda z Ameryki dotarła też do Europy w tym także niedawno do Polski.

 

To teraz kilka rad dla tych , którzy zdecydowali się na zakup

1. Przy zakupie należy sprawdzić czy roślina jest w dobrym stanie. Czy nie jest zwiędnięta i nie traci liści, nie żółknie. Ważne też aby w sklepie nie było zbyt zimno i nie było przeciągów (np. gdy stoi przy drzwiach w małej kwiaciarni). Jak już wszystko jest ok. to kupujemy.

Wiem, że to skomplikowane, ale jeżeli roślina zmarzła to w ciągu tygodnia czy dwóch straci wszystkie liście i po niej :)

2. Tak więc jak już kupiliśmy to teraz zabieramy do domu. Najlepiej nie kupować roślin gdy jest bardzo zimno na dworze ( ale to przecież grudzień), dlatego  ważne aby na czas transportu zapakować ją szczelnie , najlepiej w papier. Jeżeli o to nie zadbamy to efekt będziemy mieli jak w punkcie powyżej.

3. No jak już jesteśmy w domu to stawiamy ją w jakimś miłym jasnym miejscu i systematycznie podlewamy (nie wolno jej zalewać zbyt mocno). Poisencja lubi dużą wilgotność powietrza, więc z dala od kaloryfera i temperaturę ok. 20oC. Jeżeli będzie się znajdowała  w pomieszczeniu, w którym bardzo długo pali się światło to przekwitnie nieco szybciej, niż ta która przez więcej godzin w ciągu doby przebywa w ciemności.

4. Roślinka ma się dobrze, aż w okolicach lutego zacznie gubić liście ( czasami szybciej czasami później to zależy od odmiany, warunków w domu i wielu innych) ale bez paniki. To zjawisko zupełnie naturalne. Roślina przechodzi teraz w stan spoczynku, aby jej to ułatwić przycinamy pędy na wysokość ok. 20 cm i stawiamy w chłodne (ok. 14oC), źle oświetlone miejsce. Zapominamy teraz o naszym kwiatku na jakieś 6-8 tygodni.

5. Zakładam, że już się za nią stęskniliście. Jest mniej więcej początek maja. Wyciągamy naszą Gwiazdę i przesadzamy do większej doniczki (większej o jeden rozmiar). Od tej pory bardzo o nią dbamy, regularnie podlewamy, zapewniamy dużo światła (ale nie bezpośrednio na ostrym słońcu) i zasilamy systematycznie odpowiednim nawozem. Roślinka jest zadowolona i pięknie się rozrasta, a dzięki marcowemu przycięciu będzie teraz szersza niż w zeszłym roku.

6. Jeżeli mamy odpowiednie warunki to na okres letni możemy ją wystawić do ogrodu. Nie umieszczamy jej oczywiście w pełnym słońcu. Pamiętajmy jednak, że pod koniec sierpnia lepiej wstawić ją z powrotem do domu bo noce robią się już zimne.

7. Roślinka ma się świetnie (mam nadzieję) i wypuściła dużo nowych liści i pędów. Tak nam radośnie czas wspólnie płynie, aż przychodzi jesień. Jeżeli jesteśmy cierpliwi i chcemy osiągnąć pełny sukces to pod koniec października (jeśli chcemy zdążyć na święta) musimy zacząć skracać naszej Gwieździe dzień. Oznacza to, że nie możemy pozwolić aby była oświetlana dłużej niż 8-9 godzin na dobę (chodzi nawet o sztuczne światło żarówki). Tak więc ustawiamy ją w pomieszczeniu w którym po zmroku nie pali się światło lub codziennie zasłaniamy ją ok. godz. 16 i odkrywamy rano. Można to robić np. kartonem (chyba, że ktoś ma lepszy pomysł). Temperatura optymalna to 20oC.

Zabieg ten ma służyć umożliwieniu zawiązania przez roślinę kwiatów i ładnego wybarwienia podkwiatków. W przeciwnym razie roślinka będzie rosła nadal ale będzie cała zielona.

8. Koniec. Nasz cel osiągnięty. Do następnego roku!

 

źródło: internet

 

Kilka uwag na koniec

Poisencja hodowana w domu dłużej na pewno będzie miała nieco inny pokrój niż ta ze sklepu, wynika to z faktu, że producenci stosują nie tylko bardzo silne cięcie ale także retardanty wzrostu dzięki czemu rośliny są mniejsze i bardziej zagęszczone.

Prawdopodobnie wybarwienie podkwiatków w domu będzie nieco mniej intensywne.

Uwaga na sok rośliny, który wypływa z uszkodzonych pędów. Jest on przypuszczalnie trujący a na pewno silnie drażniący, dlatego podczas przycinania rośliny wskazane zakładanie rękawiczek ochronnych.

Co jest źle?

- żółknięcie i opadanie liści → objawy przechłodzenia

- opadają dolne partie liści , zwijają się i usychają → zbyt gorąco i sucho

- liście zniekształcone i lepkie → mszyce

- białe, małe muszki na dolnej stronie liścia → mączlik szklarniowy

 

Odmiany

Jak w całej branży ogrodniczej także i tutaj producenci co roku prześcigają się w stworzeniu nowych odmian. Poniżej kilka przykładów.

♦ Premium - najpopularniejsza odmiana o naturalnie niskim wzroście, tworzy przykwiatki w kolorach: białym, kremowym, różowym oraz dwubarwne

♦ Prestige - pędy odporne na łamanie, ciemne liście i błyszczące przykwiatki

♦ Freedom - odmiana wczesna, czerwona i pomarańczowa

♦ Primero - dobrze znoszą wysoką temperaturę

♦ Jester - rośliny z tej serii mają liście i przykwiatki skierowane do góry i trochę przypominają kwiat tulipana, są czerwone różowe i dwubarwne

♦ Winter Rose - o charakterystycznym kształcie przykwiatków, które przypominająkwiat mocno rozwiniętej rózy, występują czerwone i białe

 

foto: Max Wahrahaftig, źródło: internet

 

foto: Max Wahrahaftig, źródło: internet

 

foto: Max Wahrahaftig, źródło: internet